|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Niedzielne ratowanie Fannie Mae i Freddie Mac
W piątek handel na rynkach amerykańskich nadal charakteryzował się olbrzymią zmiennością. W dalszym ciągu powody do sprzedaży akcji były dwa: problemy Fannie Mae i Freddie Mac oraz rosnąca cena ropy. Niczego w nastrojach nie zmieniał opublikowany przed sesją raport kwartalny General Electric. Był dokładnie zgodny z prognozami. Firma uważana jest za „gospodarkę USA w pigułce", ale w dobie globalizacji takie etykiety nie mają większego sensu. Te kolosy XXI wieku zarabiają na całym świecie, a przecież nie wszędzie gospodarkom grozi recesja. Ropa drożała z tych samych powodów, z których zdrożała w czwartek. Pretekstem była geopolityka, sytuacja w Nigerii i zapowiadany strajk w Brazylii. Osłabienie dolara doprowadziło do wzrostu ceny złota i miedzi. Indeksy giełdowe mocno spadały od początku sesji. Należało się tego obawiać wtedy, kiedy ropa drożała o kolejne 4 procent. Uwaga koncentrowała się jednak wyłącznie na Fannie Mae i Freddie Mac. Spadki ich akcji pociągnęła za sobą cały sektor finansowy. Rynek naprawdę wpadł w panikę, kiedy Henry Paulson, sekretarz skarbu powiedział, że rząd chce, żeby obie firmy działały w „obecnej formie" (czyli, że na razie wyklucza nacjonalizację). Jak się potem okazało to, co mówił Paulson nie do końca była prawda. W końcu sesji pojawili się analitycy (między innymi z banku Barclays), którzy twierdzili, że obie spółki nie mają najmniejszych problemów z dostępem do rynków finansowych. Twierdzono też, że mają wystarczająco dużo kapitału, żeby przetrwać zawirowania w tym roku. Poza tym Reuters poinformował, że Ben Bernanke, szef Fed, obiecał szefom Fannie Mae i Freddie Mac, że obie spółki będą mogły pożyczą pieniądze wprost od Fed. Byki zaatakowały, ale sesję wygrały jednak niedźwiedzie. W niedzielę w Białym Domu wystąpili przedstawiciele Fed i administracji USA. Przedstawili plan ratowania Fannie Mae i Freddie Mac. Postanowiono, że Fed otworzy specjalną linię kredytową dla obu spółek. Poza tym Henry Paulson, sekretarz skarbu USA, poprosi Kongres o zezwolenie na zwiększenie limitu kredytów udzielanych przez rząd i kupno przez rząd akcji obu spółek. To niezwykłe posunięcia, które są o krok od pełnej nacjonalizacji. Praktycznie można powiedzieć, że całe 5 bilionów dolarów (1/3 PKB USA) kredytów i gwarancji dla pożyczek hipotecznych tych spółek obciąża teraz skarb państwa. Nic dziwnego, że odbiór decyzji USA nie jest jednoznacznie pozytywny (w nocy w Azji indeksy spadały). Kolejne prawie upaństwowione instytucje, obciążenie skarbu państwa - ile jeszcze takich przypadków się pojawi? poniedziałek, 14 lipca 2008, piotr.kuczynski
Komentarze
filo01
2008/07/14 12:35:33
Przypomina mi sie wystapienie bena sprzed ok 2 miesiecy gdy apelowal do instutucji finans o pokazanie strat z tutulu subprime .Teraz powoli wszystko wychodzi.Mysle ze jeszcze pare sie pokaze ale fed tak jest napiety na ratunek (w tym wlasnej twarzy) ze dalej bedzie nacjonalizowal.W tej chwili kryzys w usa to nie jest sprawa ekonomiczna tylko bardziej polityczna.Jak sie politycy dogadaja to ekonomia ruszy.Ale do tej teorii Pana nie przekonam.Mysle ,ze wazna bedzie data 13-15 sierpnia .Po tej dacie powinien peknac oslawiony balon ropny i dzieki politykom akcje odbija .Ale wszystko zalezy od woli rozmow ze strony usa a bardziej nowego prezydenta
Gość: pit_bb, dynamic-78-8-101-82.ssp.dialog.net.pl
2008/07/14 23:12:34
Najlepsze jest to, że to dopiero początek. Już teraz to jest pasztet.
Są między młotem a kowadłem albo pozwolą upaść co wydaje się mniej realne po tym jak wcześniej cięli stopy lub znacjonalizują. Dług mają już ogromy zbliżają się 10 bilionów, nie licząc przyszłych zobowiązań emerytalnych i służby zdrowia (54biliony - wyliczenia Davida Walkera). Dolar po takim zabiegu poleci w przepaść. Już chyba nikt na świecie nie będzie chciał posiadać zielonego. Niedawo opisywano sytuację Amerykanów w Holandii gdzie w kantorach nie chciano im wymienić dolarów :-). Chińczycy już mają problem co zrobić z zielonymi których mają góry. Iran chce uruchomić giełdę na której będą handlować ropą w zamian za euro. To wszystko wygląda na koniec imperium amerykańskiego, korpucja, prywata, potworne zadłużenie, utrata zaufania, manipulacja w statystkach inflacji, pkb, bezrobocia. Tego stanu nie utrzymają choćby nie wiem co. Cały system oparty na łatwym kredycie, konsumpcji pada. |