Codziennie rano Piotr Kuczyński komentuje wybrane wydarzenia z rynków finansowych
Blog > Komentarze do wpisu
Czy widzimy efekt domina?

Czwartkowe zachowanie amerykańskich giełd było niezwykle „niedźwiedzie". Można powiedzieć, że wrzesień zaczyna potwierdzać swoją zła sławę najgorszego (statystycznie) miesiąca w roku. Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem będą to (wbrew przysłowiu) złe miłego początki.

W danych makro nic nie uzasadniało paniki, która ewidentnie rozwinęła się na rynku. Mówi się, że to obniżenie przez ECB prognozy wzrostu strefy euro zrodziło obawy o znaczne spowolnienie całej gospodarki światowej. Potwierdzało tę tezę to, co działo się z indeksem Baltic Dry Index (miernik kosztów transportu surowców). Przez wielu analityków uznawany jest za wskaźnik wyprzedzający koniunktury w gospodarce światowej. W czwartek drugi raz z rzędu spadał ponad 4 procent. I właśnie strach przed znacznym spowolnianiem gospodarki światowej podobno najbardziej psuł nastroje na rynku. Amerykańscy inwestorzy rzadko są aż tak dociekliwi, więc nie zdziwi mnie, jeśli niedługo dowiemy się, jaki był prawdziwy powód przeceny.

Z pewnością jednak niedźwiedziom nie pomagały kolejne „dobre" informacje z sektora finansowego. Dowiedzieliśmy się na przykład, że Merrill Lynch chce sprzedać swoje zagrożone kredyty Korea Asset Management, ale Koreańczycy nie zgadzają się na cenę tego „śmiecia". Poza tym Reuters poinformował, że AIG chce utworzyć specjalną firmę do której przerzuci swoje ryzykowne aktywa. Jak widać firmy starają się inwestorów oszukać wszelkimi możliwymi sposobami. Trudno w ten sposób odbudować zaufanie do sektora finansowego. Pogorszyło sytuację przełamane przez indeks S&P 500 poziomu 1.262 pkt. To było wsparcie, które od początku sierpnia, wiele razy, broniło rynek przed przeceną. Jego przełamanie automatycznie zwiększyło podaż. Byki nie podjęły nawet próby odrobienia strat. Droga ku lipcowemu dnu jest otwarta.

Po tak dużej przecenie w USA należy się dzisiaj odbicie, ale jeśli rację ma Bill Gross, szef Pimco (największy na świecie fundusz obligacji) to możemy jej nie zobaczyć. Gross twierdzi, że widzimy obecnie wyprzedawania aktywów przez wiele różnych funduszy postawionych w sytuacji przymusowej. To wytłumaczenie ma sens, bo od paru dni nie widzę poważnych powodów dla przeceny. Nie ma nowego Bear Stearns, Fannie Mae czy Freddie Mac, a wszystko tanieje. Pod „wszystko" rozumiem też surowce. Gross ostrzega, że ta wyprzedaż może doprowadzić do efektu domina i żąda większego udziału państwa w ratowaniu rynku. To poważne ostrzeżenie, które warto zapamiętać.

piątek, 05 września 2008, piotr.kuczynski

Komentarze
2008/09/05 08:52:25
Zwróciłbym uwagę na jeszcze jeden element, który w najbliższym czasie może nam wprowadzić bardzo duże zaburzenia na rynkach. Wydaje się, że powoli zaognia się konflikt między Rosją a USA. Rosja weryfikuje umowy handlowe i ogranicza eksport żywności ze Stanów. NATO przebąkuje o manewrach z Państwami Bałtyckimi. Chenney zapowiedział, że Gruzja zostanie przyjęta do NATO. Jakoś dziwnie w ostatnich dniach wybuchł kryzys polityczny na Ukrainie. Rosyjski bank centralny wprowadził nowe zasady zarządzania kursem rubla i aktywnie interweniuje na rynku, sprzedając dolary (ma ich pół biliona). Wciąż nierozwiązana pozostaje sprawa Iranu, przy której niezbędna jest współpraca Rosji. Podsumowując, trochę się za gęsto robi na geopolitycznej scenie i za moment może coś z tego wykwitnąć, co z pewnością znajdzie odbicie na rynkach finansowych.
-
2008/09/05 09:03:04
100% zgody
-
2008/09/05 09:35:12
Dzień dobry panie Piotrze,

To chyba rzeczywiście bardzo ciekawy moment w rocznej drodze tego rynku na dno. Zgadzam się z Pańską tezą, że niektóre fundusze nie mogą już dłużej stać w rozkroku i muszą zacząć sprzedawać choć część aktywów (niedawny upadek tego surowcowego funduszu hedgingowego w Stanach to ciekawa ilustracja tego, co może się tam dziać). Tak przy okazji - u nas również mają one wysoką alokację w akcjach. Ach, te dzieci hossy!!! Czakają chyba na następny rynek byka, ale to przecież może jeszcze potrwać. Inna sprawa, że u nich alokacja trwa tak długo, że biedacy nie mogą łatwo wykonać ruchu.

Może to być rzeczywiście początek ostatnie fali spadkowej (a, przy okazji, odpowiadając na moją poprzednią korespondencję (dziękuję), zapomniał Pan chyba o fali czwartej, którą mieliśmy po lipcowych dołkach - 1600 punktów to byłoby więc zbyt nisko). Na razie chyba najlepiej po prostu poobserwować i, jak mawiają Amerykanie, "keep the powder dry". W każdym razie ja odrobiłem już chyba pracę domową (czyli selekcję i analizę fundamentalną) i teraz będzie timing. Przy okazji, ciekaw jestem, co Pan myśli o tym, co dzieje się na rynku obligacji (szczególnie na długim końcu). Tak ostry spadek rentowności, a ostatnio ten ciekawy skok zmienności (volatility).

W związku z tym, że moja poprzednia z Panem korespondencja wywołała niepotrzebne zainteresowanie osób postronnych, tym razem założyłem konto i jeśli będzie Pan chciał mi odpisać, może pan to zrobić na mój adres e-mail.
-
2008/09/05 09:40:01
Ja nie widzę Pana adresu
-
Gość: , dfl138.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/05 10:16:31
...W związku z tym, że moja poprzednia z Panem korespondencja wywołała niepotrzebne zainteresowanie osób postronnych... Cóż za megalomania. Pies z kulawa noga się nie zainteresował tymi waszymi wypocinami, biedni wkrótce bezrobotni anale.
-
2008/09/05 10:20:01
Chyba jakieś straty w portfelu? Stąd ten ton i ta zajadłość? A co do mnie to nie uważam siebie za biednego, a bezrobocia się nie boję. Dam sobie radę. Martwię się tylko o Pana, bo jeśli ma Pan tendencję do obrażania ludzi to może być Panu trudno znaleźć pracę jak się już kryzysy zacznie...
-
Gość: prudi, 193.30.160.1*
2008/09/05 10:36:57
Panie Piotrze

Wspomina Pan o indeksie BDI, ale chciałbym w tym momencie przypomnieć, że pod koniec 2005 roku i na początku 2006 były tez sygnały końca wzrostów ze strony tego indeksu i innych a hossa trwała jescze ponad rok.
Czy BDI jest niezależny od ceny np. ropy? Wg mnie firmy przewozowe widząc wzrost cen ropy chciały trochę tez na tym zarobić i podnosiły opłaty transportowe a to by oznaczało, że indeks stał się bardziej zalezny od spekulacji czyli stracił na wiarygodności jako wskaźnik opisujący koniunkturę gospodarczą.
-
Gość: srus, 213.92.134.1*
2008/09/05 10:38:14
Dzień dobry jak uważa czy rozpoczynająca się przecena na GPW może być bardzo dotkliwa i czy wpłynie przecena akcji na rynku amerykańskim na dolara i go osłabi ? z góry za odpowiedż panu dziękuję ( niech pan nie bierze złośliwości luckich do serca w demokracji każdy ma prawo do wyrażania swojej opini na różne tematy a my możemy się z tym zgadzać lub nie ale nie powiniśmy obrażać innych - w tym zgadzam się z panem w 100% )
-
Gość: adam, ip-89.171.22.242.crowley.pl
2008/09/05 10:52:31
Analitycy wypowiadają swoje opinie, ktore z założenia są subiektywne i moga się oni mylić. Ja myslę, że wiele złego zrobili analitycy, którzy zajeli się naganianiem na potzreby banków i funduszy, prezentowali opinie, które potem okazaly się złym drogowskazem dla inwestorow - wyprowadziły ich na manowce+olbrzymie straty. Stąd ta zajadłośc.
-
Gość: artek, chello089077102210.chello.pl
2008/09/05 11:19:25
Panie Piotrze,
mam do Pana dwa pytanie:

1) Skoro jest tak źle - to dlaczego jest aż tak dobrze?

I już wyjaśniam o co mi chodzi:
Pomijając nieco sferę makro, a przechodząc na uwarunkowania samych firm: polskie notowane na GPW firmy wyraźnie poprawiają swoją rentowność. Przeanalizowałem dziś z automatu wykresy porównawcze C - CWK - CZ wszystkich 360 firm z głownej podłogi i wynika z nich, że dynamika spadku wskaźników jest większa niż spadku cen. Co świadczy o tym, że rośnie majątek i zyski firm.
Mało tego: w co czwartej (!) firmie zyski rosną szybciej od przyrostu kapitału własnego, krótko mówiąc- rośnie rentowność (oczywiście w części firm są to dziwne zabiegi księgowe i efekty jednorazowe, np. JTZ, niemniej jednak uważam to za zjawisko marginalne).

I drugie pytanie, bardziej konkretne:
2) Czy w związku z powyższym nasza giełda może obronić się przed kolejnymi dużymi spadkami lepiej niż inne giełdy?
Za jej atrakcyjnością może wkrótce przemawiać słabnąca złotówka. A sytuacja polityczna bywa różna i już nie raz w ostatnich 15 latach (Kuwejt, WTC, Afganistan itd.) okazywało się, że lęki polityczno-militarne są przesadzone ...
-
Gość: B B, 195.188.218.6*
2008/09/05 11:20:23
"Nawet w czasach recesji mozna znalezc walory, ktore zachowuja sie przeciwnie do trendu". Czy zgadza sie Pan Panie Piotrze z powyzsztm twierdzeniem? Co Pan powie na inwestycje w spolki oferujace tzw. support services, np. zajmujace sie tlumaczeniem patentow?Pozdrawiam serdecznie
-
Gość: Seebrof, 13-bem-11.acn.waw.pl
2008/09/05 11:21:20
Witam. Panie Piotrze, a czy my przypadkiem nie mamy do czynienia z klasycznym końcem bessy? Wszystko spada, pojawiają się kasandryczne wizje, że tym razem to nie zwykła bessa tylko zapaść na miarę wielkiego kryzysu. Takie wizje pojawiają się zawsze blisko dołków.Tymczasem świat ma nowe nogi w postaci Chin i Indii, szejkowie siedzą na bilionach dolarów i jak naprawdę trzeba kupują amerykańskie banki za grosze. Fed drukuje pieniądze na zawołanie.
Moim zdaniem to klasyczna bessa, która zmierza ku końcowi, a rok 2009 będzie rokiem zakupów, a kolejne lata przyniosą konkretne zyski.
-
Gość: srus, 213.92.134.1*
2008/09/05 11:32:50
Jak pan uważa dolar będzie się nadal w takim tempie umacniać i czy na koniec roku jest możliwy scenariusz 3 zł - przecena na GPW w obecnej chwili będzie dotkliwa ?
-
2008/09/05 12:02:19
Oj wy analitycy, analitycy... Nie dostrzegacie jednej niezwykle wyraźnej przyczyny tych wszystkich spadków i załamań wskaźników już chyba wszystkich prócz bezrobocia.
Przeprowadziłem rzetelną analizę i to wszystko na "patyczkach" wyjaśniłem tutaj:
placebo99.blox.pl/2008/06/Jak-scierwoliberaly-dobijaja-Gielde.html
-
Gość: obserwator, adou159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/05 12:33:17
A czy tabela kursów walut to wam się zacięła na 1 września
-
Gość: Gugcia2, p54a60d70.dip0.t-ipconnect.de
2008/09/05 12:40:54
Szanowny Panie! Czy moze Pan cos powiedziec na temat oslabienia zlotego? Czy to jest jakas dluzsza tendencja i dlaczego tak jest?
-
Gość: srus, 213.92.134.1*
2008/09/05 12:51:21
I tu słuszne pytanie dlaczego tak jest przecież złoty miał osłabiać się dopiero gdy nastąpiła by zmiana stopy procentowej a tu bez zmiany takie osłabienie ???
-
Gość: andrzej, cbz153.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/05 13:46:37
Moim zdaniem żloty się osłabia bo kapitał spekulacyjny, który go umacniał ucieka do oazy spokoju, Podnoszenie czy obniżanie w obecnej sytuacji ( bardzo nerwowej i niepewnej ) nie jest tego przyczyną. Pozdrawiam
-
2008/09/05 14:31:38
Dużo pytań Na większość odpowiadam na stronach Stooq.pl, ale w skrócie:

1, Zdaję sobie sprawę, że BDI nie jest wyrocznią. To oczywiste, bo inaczej trzeba by tylko na niego patrzyć. Nie zmienia to postaci rzeczy, że to jest ostrzeżenie. Oczywiście, ze BDI zależy od ceny ropy, ale indeks spadł aż o 50% w ciągu 3 miesięcy. Nie można tego przypisać tylko ropie.
2. Przecena na akcjach nie osłabia dolara, bo kasa idzie w obligacje.
3. Sytuacja u nas zależy od tego jak skończy się test lipcowego dna w USA.
4. Dlaczego poprawiają się wyceny spółek, a ceny akcji spadają? Bo takie są giełdy. Serio. Od irracjonalnych wzrostów przechodzą do irracjonalnych spadków. Często fundusze zmuszone są do sprzedawania (nawet jeśli uważają, że to błąd), bo Polacy wycofują z nich kapitały. Wątpię, żeby GPW w razie problemów na świecie się wybroniła. Może jednak tracić relatywnie mniej.
5. "Nawet w czasach recesji mozna znalezc walory, ktore zachowuja sie przeciwnie do trendu". Tak to prawdziwe twierdzenie. Na rozwiniętych, dużych giełdach w czasie bessy około 10% walorów drożeje. U nas jest dosyć podobnie. Wystarczy spojrzeć na kurs Astarty w okresie czerwiec 2007 maj 2008.
6. Na Indie i Chiny bym nie liczył. Gdyby USA i UE weszły w recesję to eksport BRIC się załamie i ich gospodarki też.
7. Patrzenie na dane makro i wróżenie z tego kierunku kursów nadzwyczaj często nie prowadzi do właściwych wniosków. Liczy się kierunek kapitału, a ten nie zawsze jest logiczny (vide absurdalne wzrosty cen surowców).
8. Zgadzam się z p. Andrzejem. Cytuję: Moim zdaniem zloty się osłabia bo kapitał spekulacyjny, który go umacniał ucieka do oazy spokoju, Podnoszenie czy obniżanie [stóp] w obecnej sytuacji ( bardzo nerwowej i niepewnej ) nie jest tego przyczyną.. Dlatego też jak sytuacja się uspokoi to złoty wróci do trendu (zapewne w czwartym kwartale).